24 wrz 2014

HENNA W DOMOWYM ZACISZU

Hej!
W lipcowym mixie zdjęciowym pokazywałam Wam, że robiłam hennę w domu. Wzbudziło to Wasze zainteresowanie i były prośby, żebym Wam o tym napisała. I oto nadszedł czas na hennę :) Robię ją już od bardzo, bardzo dawna, razem z moją mamą w domowym zaciszu. Zazwyczaj co 2, 3 miesiące. Kładziemy ją na brwi i na rzęsy. Wczoraj zrobiłyśmy sobie właśnie tą przedstawioną na zdjęciu poniżej. 

W środku znajdziemy krem w tubce, aktywator w płynie i specjalny aplikator do nakładania jej. Jest również instrukcja obsługi, ale u mnie została wyrzucona- wszystkie informacje, które są mi potrzebne mam w głowie :) Nigdy nie byłam u kosmetyczki na hennie, więc nie wiem jak to wygląda w gabinecie kosmetycznym. Napiszę Wam jak to wygląda u mnie.
 Henna krok po kroku

1. Na początek przygotować:
- szklaną miseczkę, w którym będziemy ją mieszać,
- jakieś rękawiczniki, żeby się nie wybrudzić,
- stare gazety- aby podłożyć pod miseczkę,
- hennę,
- jakiś krem,
- płatki kosmetyczne/ watę oraz płyn micelarny i mydło-  do zmywania,
- zegarek- dla odmierzania czasu.

2. Warto zabezpieczyć skórę wokół brwi i rzęs jakimś kremem. 
Ja jedynie pod oczy kładę grubszą warstwę kremu i kładę na to płatek kosmetyczny wycięty w półkole

3. Dalej można wycisnąć około 1 cm z tubki kremu i dodać około 12 kropel aktywatora. Wszystko dobrze wymieszać.
Zawsze robię ją z  mamą, dlatego dajemy trochę ponad 1 cm na nas dwie, ale i tak zawsze nam jej trochę zostaje. Ilość należy dostosować pod siebie. Warto zrobić to tak, jak pisze w instrukcji!

4. Na brwiach trzymam hennę około 3-4 minut, a na rzęsach 10 min. 
Dłużej nie polecam, szczególnie na brwiach, bo efekt i tak jest mocny. Z brwiami spokojnie poradzicie sobie same, ale do rzęs potrzebna Wam będzie druga osoba. 

5. Czas na zmycie.
Rzęsy zmywam tylko płynem micelarnym, a brwi ciepłą woda z mydłem.

6. Po pewnym czasie henna może zmienić kolor- nie ma się czego bać, nic się z nią złego nie dzieje. 
Oczywiście jak rozmieszamy hennę to nakładamy ją od razu, jak zostanie nam jej to niestety trzeba wyrzucić. Jednak to, co zostało w opakowaniu starczy nam jeszcze na długi czas :)

Na zdjęciach poniżej możecie zobaczyć, jak jej kolor się zmienił w ciągu 10-ciu minut.
         
Rada ode mnie:
 Efekt zaraz po zrobieniu jest dosyć mocny, dlatego dużo lepiej zrobić sobie hennę, kiedy nie musimy na drugi dzień nigdzie wychodzić, np. do pracy.


 Pora na parę zdjęć z efektami. Nie przejmujcie się niewyskubanymi brwiami i dość sztucznym efektem- brwi już opanowałam, a efekt powoli zblednie :)



Bardzo lubię robić hennę w domu- oszczędzam czas i pieniądze.
Dzięki niej w końcu:
- widać moją oprawę oczu,
- nie muszę malować rzęs tuszem ani poprawiać brwi,
- mogę iść na basen/ na plażę bez makijażu i dobrze się czuć :)

A jak jest u Was z henną? Robicie w domu? Chodzicie do kosmetyczki? A może nie jest Wam potrzebna?

50 komentarzy:

  1. Nie wiedziałam, że henną można także rzęsy farbować :)
    Rzęsy bardzo mi się podobają po hennie, bo faktycznie są bardziej widoczne :)
    Ja henny nie robię, bo raczej mi to nie potrzebne :) Jak coś to by mi się przydało rozjaśnić brwi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rozjaśnianiem to już nie pomogę :)

      Usuń
    2. Ponoć woda utleniona rozjaśnia brwi? :P

      Usuń
    3. Ja rozjaśniłam wodą utlenioną, z czarnych zeszłam do jasnego brązu i od razu delikatniej twarz wygląda :)

      Usuń
  2. Ja akurat henny nie robię sobie nie czuje takiej potrzeby na razie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam dokładnie ta sama henne u siebie i czeka na wypróbowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja robię sobie sama henne brwi w domku co miesiąc:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio miałam zrobiona henne brwi i rzęs po raz pierwszy, udalam się w tym celu do kosmetyczki. Z efektu jestem bardzo zadowolona i myślę ze co jakiś czas będę powtarzać ten zabieg, ale chyba nie sama bo na razie się trochę obawiam ze źle mi to wyjdzie;) Za to u Ciebie pelna profesjonalka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja być może też się kiedyś udam do kosmetyczki, żeby mieć porównanie :)

      Usuń
  6. Na pewno lepiej jest robić samemu, chociaż ja nie muszę na szczęście...

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomadka też się fajnie sprawdziła u mnie do skórek wokół paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie henna jest zbawieniem :D! Jestem leniem i nie chce mi się malować, robię to tylko gdy jest taka potrzeba ;D Zawsze korzystałam z usług kosmetyczki, ale chyba w końcu sama wypróbuję ;)!

    OdpowiedzUsuń
  9. efekt ladny Ci wyszedl. ja henny aktualnie nie potrzebuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety potrzebuję ze względu na jasną oprawę oczu.

      Usuń
  10. Nigdy nie robiłam henny w domu, muszę kiedyś spróbować. W ogóle nie miałam jeszcze henny na brwiach ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię swoje brwii i rzęsy, więc po hennę na pewno nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja raz tylko próbowałam sobie zrobić hennę na rzęsy, dostała się do oka i leciałam wszystko zmywać bo szczypało niemiłosiernie, jak się łatwo domyślić nic z niej nie wyszło :P na brwiach nigdy się nie odważyłam :P

    nominowałam Cię do Liebster Blog Awards :) http://kasikowo89.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award.html#more

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się dostanie do oka to faktycznie może szczypać- mi nigdy na szczęście się nic takiego nie zdarzyło :)

      Usuń
  13. Twoja brew wygląda jak siostra bliźniaczka mojej ! :D
    Ja tylko raz robiłam sobie sama w domu hennę i całkiem nieźle wyszło (też używałam grafitowej). Kusi mnie co jakiś czas żeby to powtórzyć i chyba w końcu się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś robiłam również henne sama w domu, ale efekty były zazwyczaj koszmarne i z tego względu raz na miesiąc idę do kosmetyczki i nie płacze przed lustrem! Twój efekt jest bardzo ładny i naturalny.
    +Obserwuję

    www.lifestylerule.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trzymałaś za długo i wychodziło za mocne?

      Usuń
  15. Ja również wykonuję hennę tą samą co Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ciągle się boję robić hennę w domu,zawsze chodzę do kosmetyczki :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Oj kusi mnie kusi, nawet bardzo, ale boję się, że wszystko zrobię źle i moje brwi będą wyglądać karykaturalnie... O rzęsach nawet nie myslałam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się bałam za pierwszym razem, że coś wyjdzie nie tak :)

      Usuń
  18. Ja henny na szczęście robić nie muszę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. na tym pierwszym zdjęciu wygląda jak karmel:))

    OdpowiedzUsuń
  20. moja mam chodzi do kosmetyczki na hennę, ale wzorując się na Twoim wpisie równie dobrze taki zabieg mogę jej wykonać sama w domu- wszystko opisałaś jasno i przejrzyście:)

    OdpowiedzUsuń
  21. moja mama też robi sobie henne sama w domu, tzn. ja jej robię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już na pewno wprawiona jesteś :)

      Usuń
  22. Bardzo ładny efekt osiągnęłaś :) Ja bym się chyba nie odważyła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę wreszcie zainwestować w hennę :) Ładny efekt :)
    Otrzymałaś ode mnie nominację do Liebster Blog Award :) http://szmaragdoweoczko.blogspot.com/2014/09/liebster-blog-award-czyli-troche.html

    OdpowiedzUsuń
  24. wyszło bardzo naturalnie, podoba mi się efekt.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja również lubię robić hennę w domu. Mam do siebie większe zaufanie niż do kosmetyczki ;) Wyszło bardzo naturalnie.
    Nominowałam Cię do Liebster Blog Awards ;) Jeżeli masz ochotę wziąć udział w zabawie zapraszam: http://ambasadaurody.blogspot.com/2014/09/nominacja-do-liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś chodziłam do kosmetyczki, a od tego roku robię sobie hennę sama ;) Z tej firmy jeszcze nie miałam, ale podoba mi się efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Po hennie brwi twoje wyglądają zdecydowanie lepiej , efekt fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Czasem robię hennę, ale głównie przed basenem:D. Lubię grafitową, u mnie daje najbardziej naturalny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Podoba mi się efekt :) Już bardzo dawno nie używałam henny :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nie stosuję henny, ale widzę, że efekt jest świetny. :-)
    Muszę kiedyś wypróbować.

    OdpowiedzUsuń