18 sie 2015

Lirene, żel do mycia twarzy, nawilżająco-odświeżający

Hej!
Co tam u Was? W dalszym ciągu upały? U mnie w niedzielę wieczorem lekko pokropiło i temperatura spadła do 23 stopni. Ale było super! W końcu można było odetchnąć. Wczoraj znowu upały, a dziś jak narazie 21 stopni! Tak się zastanawiałam o czym Wam napisać i zauważyłam, że jeszcze nie pisałam o żelu do twarzy z Lirene, który używam już jakiś czas. 
Opis producenta:
 Skład:
Moja opinia:
Cena: 14 zł
Dostępność: Rossmann
Pojemność: 150 ml

Opakowanie: prosta tubka stawiana do góry nogami, utrzymana w niebiesko-białej barwie. Otwieranie wygodne na klik.

Zapach: żel pachnie chemicznie, kojarzy mi się z zapachem produktów do czyszczenia łazienki. Osobiście mi nie przeszkadza.

Konsystencja/ wydajność: produkt ma lekko niebieskawe zabarwienie, ma typową postać żelu. Jest dosyć wydajny.

Działanie: żel najlepiej sprawdzi się do porannego odświeżenia twarzy. Przy wieczornym demakijażu nie zawsze sobie poradzi. Wiadomo im mocniejsze, trwalsze produkty tym ciężej je zmyć. Nie jestem zwolenniczką zmywania makijażu oczu takimi żelami, jednak chciałam spróbować jak on sobie poradzi. I w sumie całkiem nieźle zmył tusz niewodoodporny. Przy tym nie było żadnego podrażnienia. Podoba mi się to, że po umyciu nim twarzy nie mam uczucia ściągnięcia ani wysuszenia. A tak miałam po żelu Ziji z serii Liście Manuka. Dla mnie też żel okazał się być w miarę dobry, jednak raczej do niego nie wrócę i będę szukać czegoś lepszego. 

Jakie drogeryjne żele możecie mi polecić?

35 komentarzy:

  1. Wydaje się całkiem ok. Może kiedyś się na ten produkt skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rano nie używam żeli, więc produkt dla mnie byłby zbędny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja uzywam żel-krem BeBeauty z biedronki :) dla mnie jest rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam go kiedyś i chyba do niego wrócę :)

      Usuń
  4. Ja również używam żelu z biedronki :) i do tej pory nie spotkałam nic lepszego od niego :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do pogody to nareszcie możemy odetchnąć :D A żeli raczej nie używam więc nie mogę nic polecić :(
    Obserwuję! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam nigdy. Trochę mnie wystraszyłaś tym zapachem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle z tym zapachem, po prostu pachnie czystością :)

      Usuń
  7. Ten zel jest swietny o poranku, super pobudza i od razu odechciewa sie spac :P.

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie jest już po najgorszych upałach, teraz jest baaardzo przyjemna pogoda ;>
    Nigdy nie używałam tego żelu
    http://sayhellomardam.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mog polecić żel z Biedroni Bebeauty do skóry wrażliwej ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy go nie miałam, póki co mam odstawić wszelkie czyścidło do twarzy :/.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dawno nie używałam żeli do mycia twarzy z Lirene. Chyba jednak produkt nie dla mnie, bo ja lubię zmyć resztki makijażu przy użyciu żelu i wody :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam tego żelu. Moim aktualnym ulubieńcem jest żel ultrazłuszczający Garnier Czysta Skóra, który polecam :) U mnie spisuje się bardzo dobrze i pomógł mi nawet w zlikwidowanie syfków i przebarwień na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używałam.Teraz testuję żel micelarny BeBeauty.

    OdpowiedzUsuń
  14. też nie zmywam oczu takimi żelami, mam zbyt wrażliwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie lepsze do oczu są płyny micelarne :)

      Usuń
  15. Ja z drogeryjnych żeli lubię chyba jedynie te bebeauty z biedronki ;) może jeszcze Tołpy całkiem chętnie używam :) najczęściej stawiam jednak na apteczne pianki.

    OdpowiedzUsuń
  16. oj chyba coś dla mnie
    super pościak
    Mój blog ->zapraszam
    obserwuję i zachęcam do tego samego

    OdpowiedzUsuń
  17. moja twarz nie lubi kosmetyków Lirene

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dawno nie używałam produktów do pielęgnacji z Lirene, więc się skusiłam na ten żel.

      Usuń
  18. Nie używałam i chyba raczej mimo wszystko mnie nie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja również nie lubię efektu ściągnięcia ;) i też nie lubię demakijażu takimi żelami ;) Może się na niego kiedyś skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jakoś nie jestem przekonana do zeli. Buzie myje mydłem a resztki zmywam płynem do demakijażu :) Pozdrawiam, obserwuje :

    OdpowiedzUsuń
  21. miałam wersję w niebieskim opakowaniu, ale moja cera średnio go lubiła. Za to uwielbiała Cethapil, ale ten to troszkę kosztuje :/ Na co dzień używam żelu z Ziai z serii Liście Manuka :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Żele z Lirene (wtedy jeszcze Eris) to były pierwsze, jakich używałam. Teraz już dawno jakoś nie miałam tej marki w łazience.

    OdpowiedzUsuń
  23. ja w sumie używam ostatnio tylko Cetaphilu, nic drogeryjnego nie mogę polecić ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. ja teraz używma zelu sylveco tymiankowego

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie też jakoś nie zachwycił

    OdpowiedzUsuń